SAMOOCENA, A DEPRESJA. 3 SPOSOBY NA POPRAWIENIE MYŚLENIA O SOBIE!

by - 12/08/2016



Cześć! W końcu ten tydzień prawie za mną. Niby nic wielkiego nie robiłam, ale jestem nim naprawdę zmęczona. Zdjęcia dodałam do posta już w niedzielę, jednak jakoś nie mogłam zebrać się do napisania treści. Ach, to jest dla mnie najtrudniejsze, gdyż nie posiadam tzw. 'lekkiego pióra'. Nie chcę tu też wrzucać byle czego więc staram się dobrze przemyśleć tematy, które Wam podaję. Bardzo interesuje mnie świat psychologii, stąd też temat samooceny. Myślę, że w dzisiejszym świecie jest to dosyć ciężka kwestia. Trudno jest znaleźć osobę, która w 100% potrafi powiedzieć, że lubi w sobie to, to i tamto, tego akurat nie lubi, ale jest w stanie to zaakceptować. Jeszcze rok temu ciężko było mi wypowiedzieć słowa jestem ładna (co jest bardzo powierzchownym słowem, ale nie wnikajmy w ten temat). I do tej pory tego nie zrobię, mimo, że moja samoocena sporo się podniosła od tamtego czasu. Za to bez problemu powiem sobie, że jestem zadbaną kobietą, że jestem mądra, ambitna i przynajmniej staram się akceptować swoje wady. Przeokropnie trudne jest uwierzenie w siebie i powiedzenie sobie, że ja jestem wystarczająca, wystarczający, że nie muszę być, jak ktoś inny, by być okej. Samoocena to postawa względem siebie samego. Jeśli źle postrzegamy samego siebie, nasz nastrój bardzo się zaniża. To, co mówią o nas bliscy nie zawsze powinno mieć na nas największy wpływ. Często powtarza się, że mamy brać do siebie zdanie osób typu rodzina, przyjaciele. Ale nie zawsze rodzina to prawdziwa rodzina, gdyż często gęsto rodzice przenoszą wszystko, co złe na swoje dzieci, a nasi przyjaciele, to nie prawdziwi przyjaciele. Nie ma co się sugerować zdaniem takich ludzi. Mimo, że słyszałam w swoim życiu wiele komplementów, jakoś miałam problem z uwierzeniem w ich prawdziwość. I totalnie nie wiem, skąd się to wzięło. Nauczyłam się nad tym pracować i owszem, zdarzają mi się chwile gorsze, gdy mówię sobie, że jestem do dupy. Ale tak szybko, jak przychodzą, tak szybko mijają. Jeśli ja sama w siebie nie uwierzę, nikt za mnie tego nie zrobi. Odkąd moja samoocena podskoczyła o parę stopni zaczęłam robić to, co lubię. Nigdy wcześniej jakoś nie miałam odwagi na prowadzenie bloga. Aż do teraz. Jest to moja pasja i bez względu na komentarze innych, wiem, że chcę się w tym spełniać. To moje miejsce.
Ludzie, którzy źle o sobie myślą, również są narażenie na chorobę, jaką jest depresja. Stany, które towarzyszą w tym schorzeniu sprawiają, że jeszcze bardziej umniejszamy sobie. Jeśli w naszym życiu pojawią się jakieś złe wydarzenia (a nawet i nie, bo zwykłe odwołanie spotkania przez przyjaciółkę możemy wypominać sobie tygodniami i doszukiwać się co jest z nami nie tak) nasza samoocena znowu drastycznie spada.

1. Nie porównuj się do innych osób. Ty jesteś tylko jedna/jeden. Wyjątkowa/wy na swój sposób. Ty nie jesteś w stanie być kimś innym, ani nikt nie jest w stanie być Tobą. Kiedy myślisz o sobie źle, każdy może być dla Ciebie doskonały, poza Tobą. A czy tak jest w rzeczywistości? No właśnie...

2. Nie skupiaj się na tym, dlaczego źle się czujesz. Nie szukaj przyczyn. 

3. Zmień swoje myślenie, ale nic na siłę! Sama zostałam kiedyś nauczona pewnej metody. Zapisz na kartce, co o sobie myślisz, jak silne są te myśli, czy ktoś jeszcze myśli w ten sposób i co możesz myśleć innego na swój temat. Kiedy czytasz to, co jest dla Ciebie do zaakceptowania, zaczynasz wierzyć w siebie i myślisz 'być może nie jest ze mną, aż tak źle?'

Nie zapomnijcie dodać mnie na snapie i instagramie!

instagram: aleksandragroszkowska, snapchat: berxv

Futro-Poppy Lovers (KLIK)
Koszula-RoseGal (KLIK)
Spodnie-Everything5Pounds (KLIK


You May Also Like

5 komentarze

  1. My nie porównujemy siebie do innych. Problemem jest to, że to inni porównują nas do siebie i wytykają nam błędy przez co nasza samoocena spada. Czujemy się często niedowartościowane, lecz lubimy swoje ciało i możemy powiedzieć, że jesteśmy ładne, jednak mamy też wady i z czasem próbujemy je zmieniać ;) Bardzo fajny temat :) Nam także nie bardzo wychodzi pisanie i zanim coś napiszemy, to musimy to przemyśleć ;) Zdjęcia są rewelacyjne! Super, że są zrobione w plenerze, bo tą porą roku trudno o motywacje :D Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama z własnego doświadczenia wiem, że punkt pierwszy jest najważniejszy, bo jest podstawą dla naszej samooceny. Gdy przestaniemy porównywać siebie do innych prawdopodobnie, tak było w moim przypadku, moje złe nastawienie i samopoczucie zmniejszyło się do minimum. Świetne spodnie! :)

    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim kompleksem są moje włosy. Mimo i na prawde dużo przyjaciół bardzo je lubi, to kiedy nadchodzi dzień spotkania rodzinnego, słyszę wciąż tylko "co Ty masz na tej głowie? Widziałaś się dzisiaj ze szczotką?"
    Staram się nie zwracać na to uwagi, jednak często jest mi tak przykro, ze od razu po powrocie do domu zaczynam je prostować.
    Wydaje mi się ze nie da się w 100% nie przejmować zdaniem innych.
    I jak widać w moim przypadku często rodzina obniża moją samoocenę...

    Świetne zdjecia, a Ty jesteś bardzo ładna!

    Pozdrawiam
    czesctuola.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń